|
|
|
  "Już wiem jak schudnąć skutecznie"-
Sukcesy i porażki - wydanie specjalne, Nr 11, 24.10. - 21.11.2003.
Szanowna redakcjo, tak wiele się pisze i mówi o otyłości. Reklamuje się cudowne diety i środki odchudzające, dzięki którym łatwo i bez wyrzeczeń staniemy się smukłe i piękne. Wszystkim chciałam powiedzieć, że to nie takie proste, jak mogłoby się wydawać.
Po urodzeniu dziecka mocno przybrałam na wadze. Sądziłam jednak, że sobie poradzę ze zrzuceniem 10 zbędnych kilogramów. Okazało się to znacznie trudniejsze, niż przypuszczałam. Niestety, w miarę jak przybywało mi obowiązków, przybywało też kilogramów. Dziecko, studia, stres sprawiły, że moim pocieszeniem były słodycze, sięgałam po nie coraz częściej. Sytuacja pogorszyła się, kiedy musiałam leczyć trądzik sterydami. Po prostu "rosłam" w oczach. Musiałam kupować odzież w coraz większych rozmiarach. Nie do wiary, że przed ciążą ważyłam 54 kg. Na szczęście mojemu mężowi nie przeszkadzała moja tusza. Znajomi jednak nie szczędzili uwag typu: "ale Ci się przytyło, jesteś taka okrąglutka".
Chciałam schudnąć, ale nie wierzyłam w diety cud. Szukałam czegoś odpowiedniego dla siebie
Wybrałam dietę 1000 kcal. Zrzuciłam wprawdzie kilka kilogramów, ale co z tego. Gdy tylko zaczynałam normalnie jeść, natychmiast nadrabiałam straty, a nawet wskazówka wagi pokazywała więcej. Czułam się źle: fizycznie i psychicznie. Złe samopoczucie pogłębiała choroba mojego synka i jego pobyt w szpitalu. Myślałam, że już nigdy nie wydobędę się z tego dołka.
I wtedy dotarła do mnie wiadomość o diecie Cambridge. Natychmiast skontaktowałam się z konsultantką z Włocławka. Była moją jedyną nadzieją.
Miałam zaledwie 24 lata i ważyłam ponad 75 kg (przy wzroście 170 cm).
Zaczęłam stosować dietę Cambridge w pierwszych dniach grudnia. Na początku nie było łatwo: wciąż czułam głód i denerwowałam się, że zmiast jeść przysmaki, mogę sobie pozwolić tylko na zupkę z torebki. Jednak utrata pierwszych kilogramów dodała mi skrzydeł. Na Boże Narodzenie ważyłam 8 kg mniej i zauważyła to cała rodzina.
Moja kuracja pod okiem Pani Teresy trwała 4 miesiące. Przez ten czas ubyło mi około 20 kg.
Pod okiem konsultantki powacałam do normalnego żywienia. Powoli zmniejszałam ilość posiłków Cambridge i wprowadzałam do jadłospisu produkty naturalne. Zrozumiałam swój błąd w dotychczasowym odchudzaniu - po każdej diecie wracałam do dawnych, złych nawyków żywieniowych. Tym razem cały czas kontrolowałam wagę i stopniowo dodawałam do diety posiłki o określonej wartości kalorycznej, aż do uzyskania stabilnej wagi. Zmieniłam też sposób żywienia - mniej tłuszczu, mniej słodyczy, dużo jarzyn, które dotąd traktowałam po macoszemu.
Dziś mija rok od zakończenia diety Cambridge i nie przytyłam ani kilograma. Umiem prowadzić zdrową i smaczną kuchnię dla całej rodziny. Wygrałam z efektem jo-jo.
Dziękuję, Pani Tereso.
Agnieszka
|